Spis treści

Ekonomia w ceramice – jak to ogarnąć bez bólu

Przedmowa

Ten tekst napisałem aby odnieść się do dyskusji, która odbyła się na grupie Ceramika wzajemne wsparcie. Szczęśliwie dyskusja trochę „przyschła”. Sądzę jednak, że znów wróci w sytuacji coraz bardziej widocznego załamania gospodarczego zafundowanego nam przez rządy „nowej elity”.

Ekonomia w ceramice. Dlaczego ja? Otóż posiadam dość gruntowne doświadczenie w zakresie rachunkowości i finansów potwierdzone nawet dyplomami ukończenia odpowiednich kierunków. Posiadam także certyfikat Ministerstwa Finansów potwierdzający umiejętności do prowadzenia usług księgowości. Szczegóły w moim bio – gdyby ktoś nie wierzył.

Nie przyjmijcie tego jako jakiejś reklamy. Wcale nie jestem z tego dumny. Po prostu kiedyś życie i źli ludzie zmusili mnie do pokonania tej trudnej ścieżki edukacyjnej. Dla mojego, własnego bezpieczeństwa przeszedłem ją od podstaw. I choć nie jestem im wdzięczny to jakoś to później polubiłem. Wiele razy mi nawet bardzo pomogło. Więcej… Pomogło mi to oszczędzić dużo pieniędzy i zdrowia.

Po co o tym piszę? Chciałbym za każdym razem aby ludzie, którzy czytają moje teksty byli, przynajmniej trochę przekonani, że nie piszę tego co mi się wydaje ale to co wiem.

Wstęp

Różne są motywacje osób zajmujących się ceramiką. Niektórzy tworzą ceramikę wyłącznie dla przyjemności. Dla niektórych oprócz przyjemności jest to dodatkowe a dla ceramików profesjonalistów podstawowe źródło utrzymania. Nie należy mylić tych grup.

W przypadku pierwszych wszystkie koszty są pomijane. Za przyjemność gotowi są płacić każdą cenę choćby miało to się wiązać z ogromnymi wydatkami. Cóż, za przyjemności się płaci.

W przypadku drugiej grupy koszty są ważne. Chodzi o to by do interesu nie dopłacać. Jeśli się trochę zarobi to jest fajnie. W końcu nie jest to podstawowe źródło utrzymania. Jeśli będzie gorzej to i tak można dołożyć pieniądze z innej kupki.

Trzecia grupa, to ludzie którzy utrzymują się tylko z ceramiki. Tu wartość sprzedaży ( przychód) i koszty grają podstawową rolę. Jeśli coś jest nie tak mogą nie mieć się z czego utrzymać.

Warto aby każdy spróbował określić do której grupy należy i spojrzał na pozostałych z ich punktu widzenia. Wtedy (może) wszelkie dyskusje będą miały więcej sensu.

Podstawy

Nie jest to jakiś kurs ale pewne usystematyzowanie tego, co pewnie każdy z nas wie.

1. To co otrzymujemy w wyniku naszej sprzedanej pracy, sprzedanych usługach, produktach to jest przychód
2. Przychód nie jest dochodem!!!
3. Dochodem jest przychód pomniejszony o nasze koszty!!!
4. Przychód pomniejszony o koszty jest naszym dochodem brutto!!!
5. Dochód brutto powstaje tylko wtedy gdy przychody są większe od kosztów. Jeśli jest inaczej mamy stratę brutto.
6. Dochód brutto pomniejszony o podatek dochodowy jest dochodem netto. To jest to co zarobiliśmy i możemy dowolnie wydać.

Ale… w przypadku spółek kapitałowych nie jest to dochód właściciela tylko….dochód firmy. W przypadku tzw. działalności gospodarczej – do tego zaliczamy firmy jednoosobowe to jest dochód właściciela. Znowu ale…. Aby prowadzić dalej działalność właściciel musi ten dochód znowu zainwestować aby dalej prowadzić działalność. Aby na przykład zakupić glinę, szkliwa, cokolwiek!!! To nie są pieniądze do dowolnego wydatkowania. No chyba, że na tym kończymy działalność!!! Do prowadzenia działalności potrzebny jest kapitał!

Ekonomia w ceramice. Przypowieść pierwsza – Kapitał

..czyli o Lucynie co bezgranicznie kochała ceramikę a nie lubiła matematyki.

Wszyscy znamy zadania z pierwszych klas szkoły podstawowej. Była sobie Lucyna. Lucyna za 120 zł kupiła sobie glinę. Za 260 zł szkliwa. Wykonała 100 kubeczków. Za wypał na biskwit Lucyna zapłaciła 160 zł. Zrobienie każdego kubeczka ( ulepienie i poszkliwienie ) zajęło Lucynie 25 minut. Bo Lucyna szybka dziewczynka była. Za wypał ze szkliwem Lucyna zapłaciła 180 zł. Lucyna ładnie zapakowała wszystkie kubeczki. Ładne zapakowanie każdego kubeczka zajęło Lucynie 5 minut.Opakowania Lucyna miała za darmo. Koszty wysyłki pokrywał kupujący. Następnie ( w ciągu miesiąca ) Lucyna sprzedała wszystkie kubeczki po 20 zł za sztukę. Ile pieniędzy zarobiła Lucyna? Jaka była jej stawka godzinowa?

Pytanie pomocnicze: Jakim kapitałem musiała dysponować Lucyna ?
120+260+160=180 = 740 zł.
Tyle musiała mieć, żeby wydać – zapłacić za produkty i usługi. To był jej wkład w przedsięwzięcie. To były pieniądze, które Lucyna pożyczyła od siebie i musi sobie oddać!!!

Pytanie pomocnicze: ile czasu poświęciła Lucyna na zrobienie 100 kubeczków.
(100 kubeczków x 30 minut) = 3000 minut – czyli 50 godzin.

Lucyna pomyślała jest fajnie. Trochę popracowałam. W końcu to ogromna przyjemność. Trochę pracy i trochę czasu i zarobiłam 2000 zł. Ale ponieważ głupia Lucyna nie była to po zastanowieniu pomyślała. Hola, hola Lucynko ale musiałaś wydać 740 zł i musiałaś je sobie zwrócić. To oznacza, że Lucyna zarobiła jednak 2000 zł – 740 zł = 1260 zł.

Nie jest źle pomyślała Lucyna. 1260 zł z 50 godzin pracy to wychodzi ok 25 zł za godzinę. To lepiej niż w McDonald’s gdzie płacą tylo 19,90 zł za godzinę brutto. A jaka zabawa!!! Kubki sprzedały się świetnie. Może podnieść cenę? Zrobić więcej kubków? A może coś innego? Lucyna postanowiła zająć się tym zarobkowo. Otworzyć firmę.

Niestety Lucyna nie uwzględniała takich drobiazgów, że przecież trzeba posprzątać w kuchni po lepieniu i szkliwieniu. Bo Lucyna na razie nie miała pracowni. W końcu i tak sprząta kuchnię. Prąd i ogrzewanie też nic nie kosztowały ponieważ było to robione w domu, który i tak trzeba ogrzać i oświetlić. Lucyna nie brała także pod uwagę kosztu paliwa i czasu poświęconego na dowiezienie kubeczków do poczkomatu czy na pocztę. W końcu i tak jechała w tamtą stronę. I jeszcze paru szczegółów… Ale Lucyna nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa!

Ekonomia w ceramice. Wnioski

Ekonomia w ceramice nie jest sprawą skomplikowaną. Przynajmniej nie bardziej niż w innych dziedzinach. Problemem staje się prawidłowa implementacja i interpretacja kategorii ekonomicznych. Gdyby kogoś to zainteresowało napiszcie. Obiecuję jeśli taka będzie wola dalsze przygody Lucyny jako rekina biznesu ceramicznego. Sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie.

Jednocześnie chciałbym zachęcić tych, dla których temat jest interesujący do uczestnictw a wprofesjonalnych szkoleniach. Takie są organizowane przez ceramików mających ogromną praktykę w prowwadzeniu własnego, profesjonalnego biznesu. Z tego co wiem mają bardzo dobre recenzje. Nie podam autorów aby nie być posądzonym o kryptoreklamę/ ale… szukajcie w grupie, szukajcie w internecie…

a ekonomia w ceramice jako przygody Lucyny ( ..i innych) są już w mojej głowie. Reszta zależy od Was. Pozdrawiam.

..a w międzyczasie podrożało masło. Gdy Lucyna inwestowała swoje 740 zł to masło było po 8 zł za kostkę. Mogła kupić 92 i pół kostki. Teraz masło jest po 11 zł za kostkę – gdyby Lucyna sprzedała 92,5 kostki masła teraz to nic nie robiąc zarobiła by 277, 5 złotego a tak to sobie za te 740 to może kupić już tylko 67 kostek. Czy inflacja i koszt pieniądz w czasie ma znaczenie? …i co na to Lucyna?